Beauty blender to gąbka, która zrobiła karierę
godną wielkiej gwiazdy co najmniej formatu Spongeboba ;) Pomimo ceny, która do
zakupu szczególnie nie zachęca, uwiodła już na całym świecie tysiące kobiet marzących
o idealnie gładkiej, naturalnie wyglądającej cerze, na której nie widać
podkładu. Czy gąbka BB do aplikacji fluidu i korektora rzeczywiście zawsze nam
to zapewnia? Kiedy warto przemyśleć jej zakup? A może to już must have w naszej
kosmetyczce XXI wieku?
Na rynku jest mnóstwo gąbek do nakładania podkładu na mokro,
w najróżniejszych cenach, kształtach, rozmiarach, kolorach, ale niewątpliwie ta
się wyróżnia i to nie tylko wysoką ceną (ok. 80 zł gdy kupujemy jedną, ok. 50
zł, jeśli kupujemy w dwupaku). Ma opinię gąbki nie do podrobienia, bo choć
wielu producentów naśladuje twórców BB, to właśnie oryginał jest idealnie miękki, elastyczny, ale niesprężynujący, ma unikalną, porowatą fakturę. Wystarczy go zmoczyć, by prawie
podwoił objętość i już możemy nim „rozklepać” naniesiony na twarz podkład. Woda
ogranicza wchłanianie się produktu w gąbkę, ale także rozmiękcza gęste, matujące
podkłady, które czasem są trudne do idealnej aplikacji palcami czy pędzlem. BB
przede wszystkim jednak sprawia, że nawet cięższy podkład jest na twarzy prawie
niewidoczny, ma naturalne, jednolite wykończenie, nie pozostawia smug, ale przede
wszystkim niweluje widoczność porów i zmarszczek, linii mimicznych, blizn,
suchych skórek. Brzmi jak bajka, zwłaszcza dla dziewczyn, które nie cierpią, gdy
ich podkład widać na twarzy… Tylko czy rzeczywiście u każdego zmiana po użyciu BB będzie
tak spektakularna?
Masz gładką, młodą
cerę? Szkoda kasy!
Choć w internetowym "świecie beauty” magiczna gąbka święci
tryumfy uważam, że nie każdemu się przyda. W okresie studniówkowym miałam
przyjemność widzieć kilka młodych, gładkich cer tuż przed makijażem oraz zaraz po
nim i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że podkład nakładany palcami i
gąbką BB wygląda… identycznie. Czy w takim razem Beauty Blender jest
przereklamowany? Nie, jeśli cera wymaga wygładzenia lub optycznego odmłodzenia.
Rozszerzone pory? Trądzik
i blizny? Drobne zmarszczki? Warto spróbować BB!
![]() |
| Z lewej gotowy do użycia mokry BB, z prawej suchy |
Wierzchnia warstwa tej zmoczonej gąbki usiana jest drobniutkimi
dziurkami. To pozwala pokryć skórę warstewką podkładu, którego tafla do złudzenia
przypomina powierzchnię prawdziwej, gładkiej cery. Pozwala stworzyć na buzi
powłoczkę podkładu, który aplikowany w ten sposób nie wpływa w pory, więc ich
nie uwidacznia. Niweluje także blizny potrądzikowe i inne. Jednocześnie jednak
skóra nie wygląda jak w masce czy płasko. Pojawia się jednak pytanie, czy
takich efektów nie da się osiągnąć innymi, tańszymi gąbkami, choćby GlamSponge,
Nanshy, Real Technique itd.
Inne gąbki też się
sprawdzą
Uważam, że każda z nich na cerze z jakimikolwiek nierównościami
znacznie poprawi wygląd makijażu. Wklepywanie podkładu mokrą gąbeczką zamiast
jego wcierania robi różnicę prawie bez względu na to, jaka to gąbka. Prawie, bo
BB mimo wszystko wyróżnia się powierzchnią, miękkością, komfortem używania,
który wynika z użytego materiału (niektóre gąbki są zbyt twarde lub gumowate i odbijają
się od twarzy niczym piłeczka kauczukowa, bywają też takie, w których woda
szybko robi się zimna i w chłodny dzień dotkniecie do twarzy wcale nie jest
rozkoszą).
Reasumując: jeśli masz różnego rodzaju nierówności skóry a
ich niwelowanie jest Twoim priorytetem w makijażu, warto wypróbować gąbkę, na
początek z niższej półki. Dobrze jest się przekonać czy sam sposób aplikacji i
efekt nam się podoba. Jeżeli tak i chcemy go pogłębić, a przy tym uprzyjemnić
sobie makijaż, chyba warto zainwestować w BB…
Jeśli chcesz śledzić bloga polub "tajną broń" na https://www.facebook.com/Tajna-bro%C5%84-222259164565653/?ref=hl Serdecznie zapraszam :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz